Płyta już niedługo się ukaże, dzisiaj powinienem dostać projekt okładki. Jaka szkoda, że "Król wątpliwości" nie został tak nagrany, jak ta płyta..   Kilka nerwowych ruchów poskutkowało na resztę życia. Mówię o brzmieniu "Króla...". Na szczęście nie popełniłem drugi raz tych błędów i następna płyta zabrzmi już w pełni zawodowo. Nie sądzę, żeby jednak została doceniona - na to nie liczę. Ale to nie jest ważne, bo teraz liczy się przee wszystkim moje odczucie, moja satysfakcja. Krótko mówiąc: wiem swoje. Tymczasem słucham sobie płyty Arka Zawilińskiego &Na Drodze " Blues Dziewięciu". Przy okazji zastanawiam się, dlaczego piosenki pisze się o postaciach tragicznych, bandytach, wykolejeńcach itp. Czy dobre życie jest aż tak nudne, że nie może stać się godnym opiewania go w dziele literackim, filmowym, czy też muzycznym? Ale płyta Arka jest bardzo fajna i długo nie będzie opuszczała mojego odtwarzacza, to wiem napewno.